sobota, 28 czerwca 2014

Wreszcie lato

Pierwszy wakacyjny poranek. Co prawda nie zapowiada się, że moje lato będzie szczególnie leniwe... Na szczęście mam swój zielono-kolorowy zakątek, gdzie choć trochę mogę pozażywać natury.

Taka biedronka mnie dzisiaj odwiedziła. Wygląda jakby dopiero co wyleciała od lakiernika... Ale choć można się jej urodą zachwycać, to warto wiedzieć, że to gatunek inwazyjny pochodzący ze wschodniej Azji. Może zagrażać naszym własnym biedronkom.
Biedronka to nie jedyny gość. Żmijowiec, który debiutuje w tym roku na moim balkonie, przyciąga też inne owady.

Delikatne niebieskie kwiaty uwielbiają trzmiele.




A to żmijowiec w białej wersji.

Zakwitł pierwszy maczek kalifornijski.

O tym, że mamy lato obwieścił dzisiaj słonecznik swoimi żółtymi płatkami.

Nie mogłam doczekać się tych kwiatów. To nolana. Posiałam po raz pierwszy, nie wiedząc, co mnie czeka. Nie żałuję.

Róże są... różne. To miniaturka, która wydaje pojedyncze kwiaty.

To prawdziwa piękność, która ugina się pod ciężarem różowego wdzięku. 

I czerwona, która kwiatów ma mniej, co nie oznacza, że nie zasługuje na podziw.
A to cebulka, okrągła jak kulka. Tyle że to część naziemna.


Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza