sobota, 6 lipca 2013

Lato w pełni

Lipiec to jeden z najpiękniejszych miesięcy w roku, bo przyroda jest w pełnym rozkwicie. Ranki bywają więc zaskakujące, bo okazuje się, że kolejne rośliny postanowiły zaprezentować swe wdzięki. Zwłaszcza gdy na początku, nim trafiły do ziemi, były maleńkimi nasionkami lub niezgrabnymi pomarszczonymi bulwami.
Tak objawiły swoją urodę anemony. Najpierw długo nie chciały pokazać nawet liści, a teraz  - są przeurocze. 

To moje pierwsze wyhodowane anemony. Zastanawiałam się, czy tarasik w centrum miasta będzie dla nich odpowiednim miejscem. Okazuje się, że tak. 



Cudownie rozrosły się również nemezje, dimorfoteka i maki. Po ostatnich deszczach zamieniły się w prawdziwy wielobarwny dywan. I uwielbiają je pszczoły i motyle.

To fragment mojej łąki. 



W sąsiedztwie rośnie też krzak pomidora. Owocami można już zdobić letnie kanapki i sałatki.

Koralik spłonął rumieńcem na widok tylu barw w sąsiedztwie.

W tym roku mam też kilka krzaków poziomek. To próba spełnienia marzeń, by w pierwszych promieniach słońca zerwać wprost z krzaka garść pachnących owoców, jeszcze lekko mokrych od porannej rosy.

Poziomki wyhodowałam sama, z nasionek. Tym bardziej cieszą mnie pierwsze kwiaty, które są zapowiedzią aromatycznych owoców.
To pokazuje, że rośliny potrafią być wdzięczne, jeśli okaże im się nieco serca. I że mogą rosnąć praktycznie wszędzie, także w zabetonowanym mieście. Jestem z nich dumna, ale prezentuję swoich podopiecznych, by pokazać, że naprawdę niewiele potrzeba, by otoczyć się naturą. I że zyskujemy nie tylko kącik otulony zapachem maciejki do popołudniowego czy wieczornego relaksu, ale ubieramy w ten sposób swoje miasto w kwiaty. Skoro wokół jest tak niewiele barwnych plam, bo służbom miejskim zadbana zieleń kojarzy się głównie z wygolonymi do gołej ziemi trawnikami, a parę kwietników ustawionych jest wyłącznie na centralnej ulicy, to zadbajmy sami o swoje otoczenie. Po co narzekać, skoro paczka nasion, z których wyrośnie tyle roślin, że można nimi obsadzić pół osiedla, kosztuje niewiele ponad złotówkę. A frajda jest naprawdę wielka.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza